Facebook

Uwolnić macierzyństwo! cz. 1 Mamo – to natura

By on kwi 5, 2014 in Inspiracje | 0 comments

Rola matki, do jednych kobiet przychodzi z zaskoczenia, do innych po wyczekiwanych staraniach.  Ja też miałam wiele obaw. Mogę się domyślać, jak wiele niepokoi, lęków i zmartwień trapi kobietę, która nie spodziewała się, że oto jej życie przewróci się do góry nogami na skutek pojawienia się nowego, małego człowieczka. Może myśli czy da radę, może ma wsparcie w mężczyźnie, a może nie. Jednak kobiety są ze stali, zawsze dają radę. To wspaniałe, że oto rodzi się nowe życie.Tak doskonałe i piękne. Idealne. Nowe życie rośnie w naszym brzuchu, a nas przyzwyczaja na to co nas czeka: Kopniaki po pęcherzu – to przygotowanie do tego, że nieraz będziemy lecieć do wc na ostatnią chwilę, bo maluch akurat płacze i nie możemy od niego odejść (ewentualnie na szybko lecimy z maluchem na rękach, jedną ręką trzymając malca, drugą ściągając spodnie); Mdłości i wymioty – nie raz nas zemdli po otwarciu naturalnej bomby zwanej delikatnie „zapełnioną pieluszką”; Bóle pleców – przyzwyczajmy się do nich, bo noszenie prezesa na rękach, nas nie oszczędzi; Bezsenność – normalka to maluch budzący się co 3-4 h, no chyba, ze trafi Ci się wyjątkowy egzemplarz, może nawet będzie przesypiać od początku całe noce (aha, nie wierzę). Oczywiście jest tego więcej, można by wymieniać… ale warto! Zmęczenie miesza się z radością, ale warto! Natura się nie myli. Stworzyła nas tak, abyśmy były dobrymi matkami. I takie też jesteśmy! Popełniamy błędy, nie jesteśmy idealne. Nie ma czegoś takiego jak idealna matka, ale jeśli chcemy najlepiej dla swoich dzieci, tak właśnie jest. Hormony, które wytwarza ciało kobiety przed i po porodzie (oksytocyna, prolaktyna) pomagają ogarnąć sytuację. Podstawową zasadą szczęśliwego dziecka, jest szczęśliwa, spokojna mama. Także nie ma co się spinać, stresować… popłyń z instynktem i posłuchaj swojego serca, a wszystko będzie...