Facebook

Recenzja książki „Rodzicielstwo bliskości”

By on maj 3, 2014 in Recenzje książek | 4 comments

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter

Bez tytułu8Książka „Rodzicielstwo bliskości czyli jak zbudować więź z dzieckiem” autorstwa Natalii i Krzysztofa Minge, wpadła w moje ręce dość przypadkiem. Byłam raczej negatywnie nastawiona – głównie z czym kojarzyło mi się rodzicielstwo bliskości to zmuszanie do spania z dzieckiem (bo tylko tak jest dobrze)… kiedyś też przypadkiem widziałam wypowiedź twórców teorii rodzicielstwa bliskości (mowa oczywiście o państwie Sears) w DDTVN ( -> link do filmu) i negatywnie odebrałam ich wypowiedzi. Denerwują mnie jedynie słuszne teorie…

Według Państwa Sears wyróżnia się 7 filarów rodzicielstwa bliskości:

1. Przygotuj się emocjonalnie do ciąży i porodu. Nawiąż więź uczuciową z dzieckiem podczas narodzin. (z tym punktem oczywiście się zgadzam)
2. Karm dziecko z miłością i szacunkiem. (to bardzo ważne, jednak nie zgadzam się ze stygmatyzowaniem kobiet, które nie karmią piersią – powinien to być świadomy wybór samej kobiety i nikogo innego).
3. Zapewnij dziecku swój dotyk. (bezcenne)
4. Zapewnij mu bezpieczny sen – pod względem fizycznym i emocjonalnym. (owszem, ale nie zmuszaj się do spania z dzieckiem jeśli nie chcesz, lub boisz się, że nie będzie bezpieczne w Waszym łóżku)
5. Reaguj na sygnały dziecka z wrażliwością. (zgadzam się)
6. Praktykuj pozytywną dyscyplinę. (brzmi co najmniej dziwnie – pozytywna i dyscyplina jakoś nie idą w parze – chodzi po prostu o szacunek do dziecka – nie nagradzanie i nie karanie).
7. Zachowaj zasadę równowagi w życiu osobistym i rodzinnym. (o tak!)

Źródło zasad : http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/zdrowie-i-pielegnacja/rodzicielstwo-bliskosci-rob-jak-czujesz

Mimo dystansu z jakim podchodziłam do wszelkich teorii wychowania – w tym i rodzicielstwa bliskości, książka zaskoczyła mnie  pozytywnie. Bardzo podobały mi się przytoczone w książce dowody i badania naukowe, fakty, ciekawostki. Żałuję, że nie przeczytałam tej książki wcześniej, bo z pewnością może zainspirować już ciężarne mamy. Autorzy omawiają najważniejsze kwestie – jak przygotować się do porodu, macierzyństwa, pierwszych dni z maleństwem, co przygotować dla noworodka, a bez czego można spokojnie się obejść,  jak radzić sobie z poporodową depresją, czy spać z dzieckiem czy nie, kilka słów o karmieniu, diecie, metodzie BLW – czyli Baby Lead Weaning, co nieco o płaczu dziecka, noszeniu na rękach, potrzebach mamy, budowaniu więzi z dzieckiem oraz jak przetrwać chwilową rozłąkę, metoda wychowania bez nagród i kar i wiele innych.

Książka z pewnością jest pomocna dla świeżo upieczonych rodziców. Z pewnymi rzeczami oczywiście nie musimy się zgadzać, możemy się nawet oburzyć, jednak autorzy dają nam wolną rękę. To my rodzice wiemy co jest najlepsze dla naszych dzieci i nas samych. Nie możemy nic robić wbrew sobie i dziecku, ale lektura tej książki na pewno nam nie zaszkodzi. Mnie „Rodzicielstwo bliskości” uspokoiło, pewnych rzeczy już bym nie zrobiła „bo tak należy”, „tak jest najlepiej”… Wiem, że jeśli czuję, że to co robię jest ok, to tak właśnie jest. Jeśli np. chce nosić swoje dziecko w chuście  i tulić je przed snem, to z pewnością jest to dla niego dobre i mu nie zaszkodzi. Jeśli chcę by moje dziecko spało w swoim łóżeczku, to też jest ok. Ważne by rodzice i dziecko – oboje czuli się dobrze.

Na koniec przytoczę cytat z książki, który świetnie oddaje filozofię rodzicielstwa bliskości:

„Wiele osób postrzega ten nurt wychowawczy jako coś, co skaże ich na wieczną służbę dzieciom, które z powodu nadopiekuńczości rodziców nigdy się od nich nie uwolnią. Pragniemy pokazać i udowodnić, żer rodzicielstwo bliskości to nie tylko noszenie w chuście, karmienie piersią i wspólne spanie, lecz także (a może przede wszystkim) sposób wychowania, który opiera się na wzajemnym szacunku i respektowaniu potrzeb, każdej ze stron.”

Rodzicielstwo-bliskosci_image_width_330

 

4 Comments

  1. Anna Przewoźny

    Lipiec 3, 2014

    Post a Reply

    Muszę dorwać gdzieś ta książkę, bo sama praktykuje RB. Oczywiście nikt nikogo do niczego nie zmusza, ani do karmienia piersią,ani do spania razem. Należy wychowywać dziecko z miłością i sacunkiem, a przede wszystkim należy respektować dziecka potrzeby i MATKI. Mama też ma czuć się dobrze i jeśli lepiej jej jak dziecko śpi w łóżeczku, a i dziecko tak lubi to nie bierzemy na siłę do swojego łóżka

    • Sandra Werner

      Lipiec 3, 2014

      Post a Reply

      Dokładnie tak! :) Książka warta przeczytania, ja teraz poluję na „Najszczęśliwszy śpioch w okolicy” i „W Paryżu dzieci nie grymaszą” – ciekawa jestem…

      • Anna Przewoźny

        Lipiec 3, 2014

        Post a Reply

        Nie wiem czy ta w Paryżu dzieci nie grymasza nie jest o np. kontrolowanym płaczu (myslalby kto). Muszę też coś znaleźć ale najlepiej mi się obecnie czyta w pdf – chociaż wolę książki tradycyjne.

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *