Facebook

Joanny Jagiełło „Hotel dla twoich rzeczy”

Posted by on 8:03 am in Recenzje książek | 0 comments

Mam wiele książek. Niektóre kupiłam dawno, przeczytałam kilka stron i odłożyłam na półkę. Nie byłam gotowa. Do niektórych później wracam, a pozostałe czekają jeszcze jak dorosnę. Nauczyciel przychodzi wtedy, kiedy uczeń jest gotowy. Chyba ta książka czekała na mnie, bo wygrałam ją w konkursie na portalu „Mamo pracuj!”.    Autorka- Joanna Jagiełło – matka dwóch córek, pisarka, dziennikarka, anglistka, o burzliwym życiu miłosnym. Wierna sobie i swoim pasjom. W książce „Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu” opisuje swoje życie, szczerze, czasem aż do bólu, a na pewno do poczucia dyskomfortu. Nie obawiała się nawet odpowiedzieć sama przed sobą i swoimi czytelnikami na trudne pytanie: „Co zrobiłaś czego się najbardziej wstydzisz?”. Ta szczerość rodzi więź z czytelnikiem, a przynajmniej we mnie tą więź wzbudziła. Autorka pisze pięknie, lekko tak, że nie ma się ochoty oderwać od tej niepozornej, żółtej książki. Książka jest balsamem dla duszy i serca. Autorka mówi o tym, że jest dobrze tak jak jest, że mimo wad jesteśmy najlepszymi matkami dla swoich dzieci, najlepszymi jakimi potrafimy być. Wszystkie popełniamy błędy, ale jeśli potrafimy się dzięki temu czegoś nauczyć, to najlepsze co może nas spotkać. Joanna Jagiełło zaraża optymizmem, wiarą w siebie i swoje pasje. Zawsze wierna sobie, nie poddaje się, z uporem i wiarą dąży do swoich celów. Dusza artystki nie pozwala o sobie zapomnieć. Ciągle coś tworzy. Już niebawem  czytelniczki bloga będą mogły lepiej poznać p. Joannę. Z całego serca zachęcam do odwiedzin w „Hotelu dla twoich rzeczy” i odnalezienia w nim cząstki samej...

read more

Beata Leszczyńska – matka-dziennikarka – dwie misje i dwie role – jak je łączy?

Posted by on 8:06 pm in Inspiracje, Wywiady | 0 comments

Beata Leszczyńska – matka-dziennikarka – dwie misje i dwie role – jak je łączy?

Beata Leszczyńska – spełniona mama 14 miesięcznej Laury, partnerka, doktorantka językoznawstwa, dziennikarka. W rozmowie o tym skąd czerpie tyle energii do działania i jak macierzyństwo zmieniło jej pojmowanie świata?   Źródło: Archiwum prywatne Beaty Leszczyńskiej Sandra: Zakończyłaś pracę w korporacji i zaczęłaś pracę na własny rachunek. Co było Twoim motorem napędowym do tej zmiany? Beata: Jak wszystkie większe zmiany w moim życiu, ta również była raczej wynikiem wielu niezależnych ode mnie spraw niż precyzyjnie osnutych planów. W trakcie urlopu macierzyńskiego wygasła umowa, którą zawarłam z pracodawcą. Tak zakończył się pewien etap w mojej karierze zawodowej. Miałam wówczas siedmioletnie doświadczenie, które zdobyłam pracując w redakcjach magazynów kolorowych i portali. Co mogłam więc robić, jako matka-dziennikarka? Najprościej byłoby pisać dalej… To umiem, lubię, nie chce w tym zakresie zmian. Tyle wiedziałam. Czułam też, że pora zrobić krok na przód i nie wracać do starych, zdeptanych kapci. Praca w korporacji na tym etapie życia nie wchodziła już w grę. Nie byłam gotowa na całodniową rozłąkę z dzidziusiem. A jednocześnie byłam już kimś innym – kimś, kto uwolnił się od myślenia w stylu: muszę, szybciej, szybciej…. Itd. Czułam, że chcę być mamą, która nie wychodzi w pośpiechu do pracy i wraca tuż przed wieczorną kąpielą maluszka. Postanowiłam przede wszystkim odwrócić proporcje. Jednak lubię rozwijać się zawodowo, realizować swoje wizje. Lubię tę część siebie, która zmierza się z kreatywną materią. Praca daje mi przestrzeń, pozwala na intelektualne odskocznie od spraw codziennych. Postanowiłam więc, że muszę tak zorganizować swoje życie, by łączyć w nim opiekę nad Laurą i działania zawodowe. Dwie misje, dwie role, które wyznaczają nie tylko rytm mojego dnia, ale zasadniczo wpływają na moje samopoczucie i postrzeganie samej siebie. Obie chciałam realizować z przyjemnością i płynnością. Dlatego obie zasługują na należne im czas, uwagę, skoncentrowanie. Nie twierdzę, że mamy, które posyłają półroczne niemowlaki do żłobka, nie koncentrują na nich swojej uwagi… Być może w ich odczuciu tak jest. W moim nie było, nie w tym momencie życia. Wciąż napawałam się matkowaniem, kolejnymi etapami rozwoju córeczki. Świadomość, że ona nigdy już nie będzie taka mała, sprawiła, że zrezygnowanie z doświadczania tej maleńkości we dwie, nie wchodziło w grę. Sandra: Jak godzić rolę matki małego dziecka z rolą spełnionej zawodowo kobiety? Jak dbać o siebie, swoje pasje, marzenia, kiedy ma się u boku małe dziecko, które wymaga bardzo dużo naszej uwagi? Czy patrzałaś kiedyś na macierzyństwo przez pryzmat utraty czegoś (szans, planów)? Beata: Każda czynność sprzed ciąży, dziś wygląda nieco inaczej. Wszystko robię szybciej, rezygnuję z detali – jak zakładanie biżuterii na co dzień. Nie dlatego, że nie mam czasu założyć bransoletkę czy kolczyki po prostu nie jest to już dla mnie tak istotne. Przestałam tak bardzo skupiać się na drobiazgach, co nie znaczy, że nie dbam o siebie. Stałam się bardziej praktyczna i minimalistyczna. Wcześniej dużo czasu poświęcałam na wyszukiwanie torebek, butów czy innych elementów garderoby. Kompletowałam stroje do pracy czy na wyjścia ze znajomymi. Teraz stawiam na prostotę – jak wyglądać dobrze mając dziesięć rzeczy, które można łączyć w różne kombinacje. Tym samym mam mniej prania, większy porządek w szafie, mniej wydaję. To jakoś samo przyszło wraz z oddaniem części szafy mojej córce. Cieszą mnie chyba teraz bardziej zakupy dla niej niż dla siebie. Nie czuję, że coś tracę, nie straciłam też nic z samej siebie. Przeciwnie, zyskałam. Większą świadomość, lepszą organizację czasu, nowe, silne elementy własnej osobowości. Z nastolatki, która kocha świecidełka, stałam się mamą, która kocha w sobie siłę. A wygląd...

read more

5 najlepszych książek na lato!

Posted by on 4:42 pm in Recenzje książek | 0 comments

5 najlepszych książek na lato!

Lato czas urlopów, wyjazdów, przygód, spontanicznych wypadów za miasto, relaksu… Dzień trwa dłużej, łapiemy słońce tak długo jak się da i wszędzie gdzie się da. Odwiedzamy więc parki, siedzimy na balkonie, ogólnie korzystamy z pięknych słonecznych dni. Towarzyszem tych chwil często jest książka. I u mnie mimo powrotu do pracy, również książkowo. Staram się czytać chociaż kilka stron każdego dnia. Pomyślałam więc o tym, jakie książki chciałabym Wam polecić… i oto jest. ..   Lista 5 top książek na lato:   1. Gretchen Rubin „Projekt Szczęście” –niesamowicie inspirująca książka. Matka dwójki dzieci, żona, pisarka, chce sprawdzić sposoby na to by być bardziej szczęśliwą, spełnioną kobietą. Przez rok każdego miesiąca robi coś co ma sprawić, że jej poziom szczęścia wzrośnie. Czytając książkę ma się ochotę rzucić wszystko i podążać za swoimi marzeniami.    2. Chiara Gamberale „Przez 10 minut” -Autorka przeżywa kryzys, więc podejmuje wyzwanie – codziennie przez 10 minut ma zrobić coś czego jeszcze nigdy w życiu nie robiła – świetne wyzwanie, otwiera nowe możliwości i szanse…   3. Jack Canfield „Zasady Canfielda” – książka gruba, ale gorące dni na plaży pozwalają na nadrabianie książkowych zaległości  Książka pozwala usystematyzować swoją misję, wizję, zaplanować kolejne cele. Przystępnie napisana, mnóstwo ćwiczeń  Polecam mamom, które stanęły w miejscu i nie wiedzą co dalej robić.. zawodowo i w ogóle życiowo    4. Kamila Rowińska „Kobieta Niezależna” – niezbędnik w kobiecej torbie:) dla kobiet, matek, żon, córek – tych niezależnych i JESZCZE zależnych. Autorka inspiruje, zachęca do tego by zadbać o siebie, swoje marzenia, ustabilizować finanse, ale także relacje. Książka zawiera wiele ćwiczeń, a także wywiady z innymi spełnionymi kobietami.    5. Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion” – na wakacyjny czas, lekka i zachęcająca do spakowania plecaka i wyruszenia w świat. Polecam też „Rio Anaconda” obie fantastyczne. Nawet jeśli nigdzie nie jedziemy można się poczuć jak na niesamowitej, mrążącej krew w żyłach wyprawie.   Jeśli macie jakieś pytania co do książek piszcie śmiało w komentarzach! Mama wróciła do pracy i nie może się ogarnąć z wpisami, ale na komentarz zawsze odpowie hehe 😉 Pozdrawiam...

read more

Czerwcowe inspiracje

Posted by on 8:49 am in Inspiracje | 0 comments

Czerwcowe inspiracje

Długo zbierałam się do podsumowania miesiąca i oto jest. Miesięczne inspiracje – to wpisy, w których opisywać będę rzeczy, książki, sytuacje, wydarzenia które zainspirowały mnie najbardziej w poprzednim miesiącu. Zaczynamy!   Książka:   Rubin Gretchen – Projekt szczęście Mimo, że jeszcze jej nie przeczytałam w całości, już teraz wiem, że jest to cudowna książka, pełna pomysłów, porad kobiety, matki, żony, która przeprowadza w swoim życiu przez cały rok rewolucyjne zmiany, które mają sprawić, że stanie się szczęśliwszą osobą. Czy tak będzie? Zachęcam Was do lektury! Przyda się każdej mamie!   Źródło zdjęcia: www.empik.com  Pomysły: W tym miesiącu odkryłam dwie metody, które mogą wnieść więcej spokój, organizacji i nowości w nasze życie. Będzie trochę tak „minutowo”, ale co tam :   1) Metoda 1 minuty: (dzięki książce „Projekt Szczęście”) – Jeśli zrobienie czegoś zajmuje ok. 1 minuty – staraj się to zrobić od razu. Ja dzięki temu trochę bardziej ogarnęłam swoje „niezorganizowanie” i „twórczy nieład”.   2) Metoda 10 minut : (dzięki recenzji książki Gamberale Chiara „Przez 10 minut”) – codziennie przez 10 minut rób coś czego jeszcze nigdy w życiu nie robiłaś! Książki jeszcze nie mam, ale jest to taki mój must have! 😉 Już nie mogę się doczekać… Przeczytam i wypróbuję na sobie na pewno.     Źródło zdjęcia: www.empik.com   Blog: W miesiącu czerwcu blog, który najbardziej przykuł moją uwagę i do którego zaglądałam niemal codziennie to blog Edyty Zając – www.edytazajac.pl     Edyta jest mamą (teraz już dwójki maluchów – niedawno urodziła – Gratulacje!) , psychologiem i trenerem kompetencji osobistych. Jej blog jest pełen wspaniałych pomysłów na to by bardziej zadbać o siebie, swoje relacje, a także organizację czasu, czego przykładem jest Organizer, który Edyta w czerwcu stworzyła. Link -> Tutaj Wszystko o czym przeczytacie u Edyty jest wypróbowane na sobie, przetestowane i przemyślane. Autorka pisze o swoim życiu, swoich przemyśleniach i raczej nie owija w bawełnę. Polecam Wam serdecznie to miejsce do częstych odwiedzin!   Wydarzenia: Wspominałam już o tym w poprzednim wpisie o pomysłach na spędzanie czasu z dzieckiem, ale wspomnę i tutaj. Chodzi oczywiście o cykliczne organizowane w Katowicach…   Przystanki Śniadanie   Super ludzie, atmosfera, pyszne jedzenie,  aromatyczna kawa, leżenie na trawie i łapanie promieni słońca – nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba 😉 Dlatego Przystanek Śniadanie wpisuje się w moje upodobania w pełni… Zapraszam Was w niedzielę od 9 do 14 niedaleko Spodka, tym razem też będę… A więcej info o Przystanku znajdziecie TUTAJ    bloSilesia   W czerwcu odbyło się także spotkanie śląskich blogerów, o którym nie mogłabym nie wspomnieć. Uwielbiam spotkania z inspirującymi ludźmi. Dzięki takim wydarzeniom można poznać na prawdę ciekawych ludzi, poznać ich historie, system pracy, naładować akumulatory. Niebawem bloSilesia organizuje wypad integracyjny – więcej info na FB – o TU  I to tyle w temacie czerwca. Pozdrawiam...

read more

Lato w mieście – czyli kreatywne pomysły na czas z dzieckiem

Posted by on 8:03 pm in Inspiracje, Wydarzenia | 3 comments

Lato w mieście – czyli kreatywne pomysły na czas z dzieckiem

Nie trzeba wyjeżdżać by dobrze się bawić! Lato trwa i czas leci nieubłaganie – jak sprawić by urlop, weekend czy popołudnie z dzieckiem były spędzone kreatywnie i miło. Poniżej  moje propozycje – dwie już zrealizowana przez nas, a jedna jeszcze przed nami 😉   I. Malowanie rączkami:   1. Zakupy: farbki np. Jovi (w zastawie 5 kolorów) – ok. 12,50 zł brystol – ok. 4,50 zł Akcesoria do zabawy można kupić w sklepie plastycznym. Od 14.07  farbki będą także w Lidlu – cena 12,99zł 😉   2. Przygotowanie: I tu należy odpowiednio przygotować grunt – pozwijać dywany, pozbierać z zasięgu wzroku i łapek inne rzeczy, których szkoda by było pobrudzić, ściągnąć ciuszki z małego artysty, siebie też ubrać w coś „roboczego”. Rozłożyć papier na podłodze i malujemy… Albo druga opcja – piknikowe malowanie, czyli bierzemy kocyk i idziemy do parku! Jeszcze przyjemniej będzie się malowało wśród traw i drzew! :)))   3. Sprzątanie: Farba łatwo schodzi, spokojnie można ją zmyć z ciała, podłogi, ciuchów…   Oto efekt działań mojego małego artysty 😉     II. Malowanie twarzy:   1. Zakupy: farby do ciała i twarzy np. Bruynzeel (6 kolorów) – ok. 34 zł albo… kredki do malowania twarzy np. Koh-I-Noor (6kolorów) – ok. 26 zł Farbki i kredki są bezpieczne dla skóry, szybko się zmywają. 2. Przygotowanie: inwencja własna + dobry humor = mnóstwo frajdy Jeśli potrzebujecie inspiracji zachęcam do wejścia na stronę MalocaKids – w zakładce malowanie buziek filmy instruktażowe.   3.  Sprzątanie: Zmywamy z twarzy i po kłopocie 😉   III. Śniadanie w parku Piękna pogoda zachęca do jak najczęstszego wychodzenia z domu. A przecież posiłki też możemy jeść na świeżym powietrzu! Źródło: www.czasnawnetrze.pl    1. Zakupy: kosz piknikowy – ceny bardzo się różnią od kilkudziesięciu (bez wypełnienia) do nawet kilkuset złotych koc piknikowy – tu również ceny są różne (swego czasu były promocyjnie w Lidlu i Biedronce – może powrócą) jedzenie – czego dusza i ciało pragnie 😉 Oczywiście bez kosza i specjalnego koca spokojnie możemy się obejść!    2. Przygotowanie: Spakować wszystko, przygotować jedzenie i wyruszyć w zieleń! Do jedzenia polecam tarty, babeczki lub kotleciki np. jaglane.   Przepis na kotleciki jaglane: 2 szklanki ugotowanej wcześniej kaszy jaglanej 1 jajko 1/4 cebuli ząbek czosnku szczypiorek, pietruszka, bazylia lub coś innego „zielonego” odrobinę mąki kukurydzianej łyżka otrąb szczypta pieprzu, soli można dodać też inne składniki – marchewkę startą na tarce, groszek, kalafior – co kto lubi.   Cebulkę podsmażamy z czosnkiem na oleju. Pozostałe składniki mieszamy w misce, dodajemy podsmażoną cebulkę, formujemy małe placuszki i podsmażamy na oleju aż uzyskają rumiany kolor. Idealnie pasuje do tego sos jogurtowo-czosnkowy.   3.  Sprzątać nie trzeba 😉   Przystanek Śniadanie Jeśli jesteście ze Śląska, możecie skorzystać z fajnej okazji – co niedzielę w godz. 9-14, w Katowicach jest organizowany Przystanek Śniadanie . Zdrowa żywność, świeże pieczywo i aromatyczna kawa na świeżym powietrzu. Dodatkowo dla dzieci są organizowane ciekawe zajęcia. Dla dorosłych również – m.in. joga na trawie czy warsztaty ceramiczne. Wspaniała atmosfera, pyszna kawa i babeczki. Polecamy 😉        ...

read more

Miejsca i hotele polecane przez mamy – czyli jaki kierunek podróży wybrać?

Posted by on 8:46 pm in Inspiracje | 5 comments

Miejsca i hotele polecane przez mamy – czyli jaki kierunek podróży wybrać?

Zaczęliśmy w zasadzie od drugiej strony, bo pakowanie bagażu mamy już za sobą – wpis -> TUTAJ Pierwszym krokiem jest oczywiście zaplanowanie dokąd i kiedy chcemy się wybrać.   MIEJSCE Planowanie miejsca wakacyjnej podróży może spędzić nam sen z powiek i zabrać dużo cennego czasu. My planowanie podróży zwykle zaczynamy od porównywarki cen z różnych biur podróży np. strona www.fly.pl – w przyjemny i łatwy sposób można odnaleźć interesujące nas oferty, a ceny często bardzo się różnią! Za taką samą ofertę, taki sam czas pobytu i miejsce wylotu, możemy zapłacić dużo więcej jeśli sprawdzimy tylko jednego touroperatora … Przy rezerwacji internetowej mamy 7 dniowy czas na wpłatę zaliczki (można jeszcze przemyśleć sprawę).   CZAS Warto sprawdzić średnie temperatury jakie panują w danym okresie, w miejscu do którego się wybieramy. Jeśli obawiamy się jak nasz maluch zniesie wysokie temperatury na wakacje możemy się wybrać w okresie maj-czerwiec lub koniec sierpnia – wrzesień. Czas lotu również jest istotny – najlepsze są godziny popołudniowe i wieczorne – wtedy jest większa szansa, że nasze maluchy będą smacznie spać 😉   Poniżej propozycje kierunków podróży – 3 przykładowe miejsca do których warto wybrać się z małym dzieckiem + sprawdzone i POLECANE przez zaprzyjaźnione mamy hotele 😉   1) Turcja   plusy: blisko, ok. 3-4 h lotu, góry i morze w jednym,  Turcy uwielbiają dzieci, już azjatyckie klimaty ;), hotele zwykle są dobrze przystosowane, dobry stosunek jakości hoteli do ceny. minusy: mówi się o tzw. zemście Sułtana – czyli zaburzeniu pracy przewodu pokarmowego na skutek zmiany klimatu i flory bakteryjnej. Warto pamiętać o podawaniu już 2 tyg, przed podróżą probiotyków i kontynuowaniu podczas wyjazdu. Do tego w celach spożywczych należy używać tylko wody butelkowej i nie jeść owoców nieobranych ze skórki.   Proponowany hotel: Titan Garden 4* – tu się rozpiszę najwięcej, bo tam byliśmy – miejscowość Konakli, obok Alanyi, hotel można zobaczyć -> TUTAJ, dobrze przystosowany dla małych dzieci, na życzenie dostawiane łóżeczka, krzesełka do karmienia dostępne w restauracji, obok 5* hotel Titan Select – z którego basenów również można korzystać – co daje nam w sumie – 2 brodziki dla dzieci (jeden pod daszkiem), 3 baseny odkryte, 2 zjeżdżalnie, fajne animacje dla dzieci, wieczorem mini disco, dostępne bezpłatnie leżaki, zacienione, chłodniejsze miejsca. Duży wybór potraw, przysmaki również dla maluchów.   2) Grecja       plusy: blisko, ok. 3 h lotu, szczególnie polecamy Zakynthos, Kos i Korfu, dobry stosunek jakości do ceny, malownicze widoki. minusy: hmmm? :)) … nie widzę 😉 Proponowany hotel:  Caretta Beach 4* – Zakynthos, miejscowość Kalamaki, hotel można zobaczyć -> TUTAJ, odnowiony, super przystosowany dla rodzin i na aktywne wakacje, bardzo fajny aquapark, brodziki dla dzieci, bus do plaży bezpłatnie, plac zabaw, mini klub, fajne animacje, przestronne pokoje.   3) Włochy   Źródło zdjęcia: www. kierunekwlochy.pl   plusy: blisko i ciepło ;), lot trwa ok. 2,5 – 3 h, malownicze krajobrazy,  czysta woda, rewelacyjna atmosfera. minusy: cena w porównaniu do innych kierunków niestety wyższa. Proponowany hotel: Solemare 4* – miejscowość Capo Viticano, hotel można zobaczyć -> TUTAJ Dobry stosunek ceny do jakości, szczególnie gdy trafi się fajne last minute 😉 dojazd z lotniska trwa ok. 1,5 h, malownicza plaża piaszczysto-żwirowa obok hotelu, parasole i leżaki bezpłatne, piękny ogród, cudne widoki.   Oprócz powyższych polecamy też takie kierunki jak Chorwacja, Bułgaria czy Hiszpania – na pewno znajdziecie coś dla siebie! 😉 Udanych rodzinnych podróży!...

read more

Fotograficzny konkurs „Nasze najwspanialsze rodzinne wakacje”!

Posted by on 4:55 pm in Wydarzenia | 0 comments

Kochani! Razem z Wszystko z Imieniem i pozostałymi sponsorami – zapraszamy Was na…. Wszystkie informacje znajdziecie na http://welcometabs.com/nasze-najwspanialsze-rodzinne-wakacje Zasady są proste, a nagrody cenne od wszystkozimieniem.pl – podunie z imieniem dla całej rodziny – wartość nagrody 200 zł, 50% rabatu na dres kocyk od ekoubranka.pl – bon o wartości 50 zł na zakupy, apaszki dla całej rodziny w rożnych kolorach – wartość nagrody 150 zł, od mamyinspiruja.pl – album na zdjęcia z wakacji, wykonany ręcznie metodą scrapbookingu – wartość nagrody 100 zł od marideco – 4 skrzynki, wykonane ręcznie i zdobione metodą dacoupage – wartość nagrody 200 zł od magnet cards.pl – bon o wartości 150 zł do wykorzystania na dowolna usługę   ZASADY: 1.Przyślij zdjęcie z Twoich/Waszych najwspanialszych rodzinnych wakacji – nie ma znaczenia czy były to tropiki czy wieś rodzinna  2. Podziel się wiadomością ze swoimi znajomymi:) 3. Czytaj na stronie www.mamyinspiruja.pl Poradnik Udanych Wakacji – wśród komentujących zostanie wylosowana nagroda niespodzianka! 😉 4. Śledź na bieżąco fanpage Organizatora https://www.facebook.com/wszystkozimieniem – tam będą pojawiać się dalsze szczegóły dotyczące   konkursu, nagród oraz sponsorów.   W pierwszej fazie konkursu można głosować na najfajniejsze zdjęcie – 1 głos dziennie.    W drugiej fazie, spośród zdjęć o największej liczbie głosów, jury wybierze 10 zwycięzców !!!  Konkurs trwa od 17.06.2014 do 17.07.2014...

read more

Mama pełna pasji!

Posted by on 9:41 pm in Inspiracje, Spontaniczne | 4 comments

Kobieta tuż przed porodem ma tzw. syndrom wicia gniazda. Przyszła mama przygotowuje miejsce na pojawienie się małej istotki.  Dawka adrenaliny, którą wytwarza jej organizm w związku ze stresem związanym z porodem, nową rolą która ją czeka i ogólnie myśleniem jak to będzie, powoduje, że ma tyle energii w sobie, mega poweru i mobilizacji, że sprzątnięcie całego mieszkania w jeden dzień to dla niej bułka z masłem. Chce by wszystko było gotowe… na czas… na już.     Do dziś pamiętam jak chciałam by wszystko było idealnie i czekało na pojawienie się malucha. Remont w maju, a i tak ciągle się wściekałam, że na pewno! nie zdążymy… Później nadszedł koniec maja, czerwiec, kilka dni po terminie nadal nic. Gadałam do brzucha: „Maluchu wiem, że Ci tam wygodnie, ale wychodź już, bo niedługo Twoja matka będzie jednym wielkim spuchniętym kłębem nerwów”. Skakałam więc jak oszalała na piłce – co ponoć miało przyspieszyć poród. I NIC. Chciałam by wszystko szło zgodnie z MOIM planem. Mały człowieczek już na tym etapie pokazał, że jest na tyle wolny, że sam decyduje kiedy wyjść na świat. Po urodzeniu też pokazuje nam czego chce i jakie są jego potrzeby.Później jak dorasta może lub nie – zachować w sobie naturalne poczucie wolności i niezależności. A ja chciałabym wychować niezależne dziecko, żeby miało w sobie mnóstwo odwagi do podboju świata… dżizys to trudne! Teraz jak on próbuje chodzić, zaciskam zęby, wstrzymuje oddech i z ulgą patrzę jak spada na 4 litery nie masakrując sobie buźki. Cienka jest granica między ostrożnością a nadopiekuńczością. Trzeba okiełznać emocje, by nie popłynąć zbyt mocno. A niezależność w dziecku pielęgnujemy już teraz, mimo, że ma kilka / kilkanaście miesięcy. I tak sobie myślę, że może lepiej poczucie nadmiernej opiekuńczości przelać w trochę inną stronę? Może zapewnić dziecku dobry przykład w postaci samej siebie? Zaopiekować się sobą, swoim życiem, pasjami, marzeniami. Co zrobię jak dorośniesz i pójdziesz w swoim kierunku? Nadal będę miała swoje pasje i swoje życie. Nie zostanę z niczym, żyjąc twoim życiem. W końcu JA to JA, a TY to TY. Mamy i żony, które poświęciły się dla domu i dzieci zapominając zupełnie o sobie – gdy się starzeją, analizują przeżyte chwile, stwierdzają, że coś im umknęło, że nie przeżyły tego życia tak jak na prawdę chciały, nie  zdążyły spełnić swoich marzeń, planów. Jedyny temat w towarzystwie to dzieci i ich sukcesy, bo o czym innym tu mówić? Dzieci chwalić trzeba, ale co z chwaleniem siebie? Mam problem z otrzymywaniem pochwał, a co dopiero chwalić samą siebie! To przecież nie wypada 😉 Mamo, nie rezygnuj z siebie dla dziecka. Pozostań sobą i nie zapominaj o swoich pasjach. Bo dziecko doskonale to wyczuje. To że poświęcisz całą siebie dla niego, nie sprawi wcale, że będzie szczęśliwsze, a wręcz przeciwnie. Spełniona mama to szczęśliwsze dziecko.  Ot tak, taka wieczorna refleksja… 😉 Miłej nocy! Sandra...

read more

Pierwszy wakacyjny wyjazd malucha – co zabrać?

Posted by on 9:17 pm in Inspiracje, Spontaniczne | 6 comments

Pierwszy wakacyjny wyjazd malucha – co zabrać?

Dziś słów kilka o organizacji wakacyjnego bagażu, gdy wybieramy się na pierwszy wyjazd z małym dzieckiem. Większość sugestii dotyczy podróży zarówno w kraju jak i poza nim, jednak są również takie, które dotyczą tylko zagranicznego, samolotowego wypadu. Mam nadzieję, że się Wam przydadzą przy planowaniu zbliżających się wakacyjnych wyjazdów.         Niezbędne rzeczy: – wózek (w przypadku dłuższego wyjazdu) –  jeśli jest składany w jedną część możesz go oddać dopiero przy wejściu do samolotu, a nie jak bagaż przy odprawie; – jeśli nie karmisz piersią – mleko modyfikowane – butelki (2-3); – praktyczny, dzielony pojemnik na mleko modyfikowane; – do samolotu możesz wziąć zimną wodę i prosić o podgrzanie, ewentualnie termos; – kilka herbatników lub inne smakołyki, które dziecko uwielbia – jak już ciężko będzie mu wysiedzieć, jest jakaś karta przetargowa ;); – chusta  do noszenia dziecka (może się przydać na lotnisku lub na wycieczkach); – bajki/ kołysanki na smartphonie (na nużącą podróż); – jeśli maluch używa smoczka – zapasowy smoczek; – pieluchy (u nas wychodziło ok. 5 szt. na dzień) i chusteczki nawilżane; – cienki kocyk; – krem z wysokim filtrem SPF 30/ 50; – preparat na komary, może być olejek waniliowy – naturalny i ponoć pomaga (nam się nie przydał – nie było komarów); – pieluchy do wody – nasz maluch wytrzymywał w wodzie nie dłużej niż 0,5 h 1 raz dziennie – więc jeden pampersy do wody na jeden dzień wystarczał; – jeśli lecicie w miejsce gdzie nie jesteś pewna żywności – weźcie słoiczki (chociaż po 1 obiadku na dzień, na inne posiłki dziecko może wcinać banany, ananasa, jabłko, warzywa, jajka, pieczywo – nie próbuj nowości); – leki (na gorączkę, katar, kaszel, biegunkę, czopki glicerynowe), termometr; – na 2 tygodnie przed wyjazdem podawaj maluchowi probiotyki – kontynuuj podawanie również w czasie wyjazdu; – w czasie wyjazdu podawaj tylko wodę butelkową, jeśli nie jesteś pewna jakości wody pitnej (szczególnie Egipt, Tunezja, Turcja itp.); – to raczej oczywiste, ale lepiej przypomnieć – standardowo używane przez Was rzeczy do pielęgnacji malucha (płyn do kąpieli, krem, patyczki do uszu, nożyczki, szczotka itp.); – jeśli w miejscu do którego jedziecie nie ma pod ręką na bieżąco wrzątku – weź czajnik elektryczny; – odpowiednią odzież + przynajmniej dwie czapki/ kapelusze, wygodne, przewiewne buciki, również coś na chłodniejsze wieczory; – ulubioną przytulankę ; – kółko do pływania z tzw. majtkami – dla malucha, który jeszcze nie chodzi, a już by chciał  to mega frajda; – dla siebie wygodny strój – tym razem nie będziesz leżeć plackiem na plaży (jeśli wcześniej Ci się zdarzało ;)), a biegać za małym pełnym energii człowieczkiem; – oczywiście aparat fotograficzny.   Rzeczy, które raczej się Wam nie przydadzą : – okularki przeciwsłoneczne dla dziecka – nie da rady by były na nosie dłużej niż 3 sekundy; – rękawki dmuchane do pływania; – klapki do wody (jeśli maluch jeszcze nie chodzi); – tysiąc zabawek – wystarczą 2-3 ;).   Jeśli o czymś zapomniałam dajcie znać! Szczęśliwych podróży! 😉 P.S. Przypominam o konkursie -> więcej info można przeczytać...

read more

Pomysł na biznes – fryzjer dla dzieci

Posted by on 9:53 pm in Inspiracje, Spontaniczne | 4 comments

Fryzjer dla dzieci – to dopiero pomysł na fajny biznes. Krzesełko na którym siedzi maluch – w kształcie autka, przed nim lustro, mały telewizorek z bajkami, wszystko kolorowe, ładne, przyjazne. Obok kącik zabaw – zabawki, klocki, domki do wchodzenia, kulki. Fryzjerka wita malucha z uśmiechem. Szybkimi ruchami robi rach-ciach i fryzura na małej główce gotowa 😉 Po obcięciu dzielny zuch otrzymuje paczuszkę herbatników i dyplom fryzjerskiego wtajemniczenia  z kosmykiem włosów. W sumie jakieś 10 do 30 minut = 29 zł. Nie majątek, a wszyscy zadowoleni. Obeszło się bezboleśnie i jest super pamiątka! I o to właśnie chodzi.         To co najbardziej cenię, zresztą nie ja jedna – to obsługa. A jak jeszcze dojdzie do tego tzw. efekt WOW, czyli usługodawca postara się mnie jeszcze czymś pozytywnie zaskoczyć, to już w ogóle super! Małe herbatniczki i dyplomik – niby nic – a jednak znaczą. Ktoś o kimś pomyślał, postarał się, dał coś ponad…I pomysł na biznes się sprawdza, bo fryzjer na zapisy, kilka dni czekać trzeba, dzieciaków pewnie od groma.         Oto efekt naszej pierwszej wyprawy 😉                         Wizyta i zdjęcia zrobione w: Lucky Look...

read more