Facebook

Najlepsze lekarstwo…

By on sty 17, 2015 in Inspiracje, Recenzje książek | 1 comment

Najlepsze lekarstwo podczas choroby dziecka to dużo miłości, przytulania i czosnek! Ta metoda u nas działa cuda. Wszelkie wirusiska idą precz! 😉 Kuracja miłosno-czosnkowa to nasze jedyne lekarstwo! Chociaż nie… wspomagamy się czymś  jeszcze. Ciągle panuje niestety okres przeziębień, a my mamy szczególnie nad tym ubolewamy. Stąd mój dzisiejszy wpis.   Jakiś czas temu natrafiłam na książkę, już chyba dosyć popularną i znaną, ale do mnie trafiła jak „grom z jasnego nieba”… a mianowicie „Zamień chemię, na jedzenie” autorstwa Julity Bator.     Autorka przemawia do mnie o tyle, że pisze rzeczowo,  konkretnie, „po ludzku”, prostym językiem, bez owijania w bawełnę. Temat książki jest mi bliski w  związku z ukończonymi przeze mnie studiami, dlatego z czystym sumieniem polecam przeczytanie książki innym mamom. Proste, konkretne rady na co zwracać uwagę podczas przygotowywania potraw dla swoich dzieci czy w ogóle rodziny i samych siebie. Sama autorka miała nieciekawe doświadczenia z chorobami dzieci, które zwalczyła zmianą diety i nawyków żywieniowych. Jakość pokarmów i ich rodzaj ma ogromny wpływ na zdrowie maluchów. Przekonałam się o tym najpierw na przykładzie koleżanki, która ma dwójkę dzieci, które z reguły nie chorują. Sporadycznie mają zwykły katar i tyle. Pomyślałam: „szczęściara!”, ale nie… okazało się, że w dużej mierze to zasługa ich sposoby żywienia i w ogóle bycia. Ich podstawą żywieniową są kasze, warzywa, owoce (w sezonie), zdrowe tłuszcze, ryby. Wspomniana koleżanka zainspirowała mnie do dalszych poszukiwań, podsuwając kolejną książkę: ” Odżywianie według pięciu przemian – dla matki i dziecka”. Odżywianie zgodnie z regułą pięciu przemian to również dostosowywanie rodzajów pokarmu do pór roku, spożywanie sezonowych warzyw i owoców. W zimie, jak teraz, potrawy rozgrzewające, gęste, gorące zupy, mocniejsze przyprawy (cynamon, pieprz cayenne, imbir, kurkuma), a latem wychładzające – owoce cytrusowe, chłodniki. Owoce cytrusowe, a nawet banany oraz nabiał, w zimie mają odwrotny skutek do zamierzonego – niestety wychładzają i nie wzmacniają odporności. Spokojnie moglibyśmy się bez nich obejść. To tak pokrótce. Moje inspiracje żywieniowe i zdrowotne, wybiegły jeszcze dalej i znalazłam fajną aplikację na telefon do sprawdzania składu poszczególnych produktów po kodzie kreskowym. Podsuwam również Wam, bo jest bezpłatna i przydaje się podczas zakupów. Aplikacja „Zdrowe zakupy” bo o niej mowa, pozwala szybko wyszukać wiele produktów z uwzględnieniem ich składu – czy zawierają konserwanty i niebezpieczne dla zdrowia dodatki. Po zainstalowania na moim telefonie szybko przeskanowałam całą lodówkę (o zgrozo był to czas świąteczny, więc było co robić). Podsumowując: – produkty i potrawy dostosowane do obecnej pory roku – rozgrzewające kasze, przyprawy, warzywa strączkowe, – zdrowe tłuszcze – dobry olej rzepakowy do smażenia, oliwa na zimno, masło klarowane, ryby, – w formie suplementacji tran oraz wit. D, – do picia ciepła woda- u nas króluje woda z sokiem z pigwy, albo dzikiej róży lub po prostu z miodem, – czosnek w potrawach lub z mlekiem i miodem. Może Was też zainspiruje do zmiany. Powodzenia!...

Z biblioteczki malucha

By on gru 5, 2014 in Recenzje książek | 0 comments

  Dziś matka wzięła z półki swojego syna książki, by móc Wam pokazać! Ostatnio T. coraz częściej interesuje się książkami, wierszykami, rymowankami, ma już swoje ulubione. Zazwyczaj wieczorami przynosi nam do łóżka małą książeczkę, słodko mówiąc „daćććć!”. Później słucha w mniejszym lub większym skupieniu, rozpoznaje głównych bohaterów i chichra na całego, gdy tata wydaje z siebie odgłosy niczym rasowa kura. Są takie książki, które sprawdzają się u nas w 100%. Oto lista…   Na podium stanęły książeczki z serii najukochańszych bajeczek – „Bajeczki dla maluszka” z Wydawnictwa Bajka.  Mamy 4 i wszystkie są póki co na samym początku listy uwielbienia mojego syna.   1. „Czarodziej Prztyk” – najbardziej ukochana ze wszystkich. Przygody żartownisia, który uwielbia czary. Rozśmiesza nas do łez! 2. „Piłka” – rymowane opowiastki o kurce i piłce. Jak T. mówi „ko-ko, ko-ko” to wiadomo, że właśnie trzyma w rękach tę książeczkę. 3. „Dzień dobry! Dobranoc…” – opowiadanie o wędrującym po niebie słonku, idealnie wycisza przed pójściem spać. 4. „Kolory” – mnie, jako mamę, najbardziej cieszy fakt, że książeczka oprócz bogatych ilustracji ma też bogate słownictwo – chabry, nasturcje, sasanki, łubiny, kwiaty barwinka i aksamitek – ah, aż się cieplej robi w te pochmurne już dni.     Kolejne miejsce zajmuje … 5. Wydawnictwo Dwie Siostry – książka autorstwa Oli Cieślak „Od 1 do 10”. Tu też zachwyciły nas nietypowe jak na książki ilustracje – takie prawdziwe, bez komputerowego „wyidealizowania” do tego rymowanki takie, że rodzicom języki wykręca!     6. Wydawnictwo Egmont – książką autorstwa Herve Tullet`a „Książka z dziurą” –  ta książka rośnie razem z dzieckiem – nie ma szans by zbyt szybko się znudziła. My jesteśmy właśnie na etapie zabawy, wkładania głów i robienia „a -ku-ku”  – także bez szaleństw, ale wiem, że książka możliwości ma o wiele więcej – sama zachęca do kreatywności  – wszystko zależy tylko od wieku oraz pomysłowości dziecka i rodzica. Pozostałe książki są z nami niedawno, myślę, że niebawem też będą jednymi z ulubionych. 7. Kolejna pozycja Wydawnictwa Dwie Siostry – autorstwa Aleksandry i Daniela Mizielińskich”Dawno temu w Mamoko” – tu nie ma tekstu, są tylko (albo aż!) rysunki. Książka nigdy się nie kończy bo historię tworzysz sam. Bohaterzy książki przewijają się przez kolejne strony, bywają w różnych miejscach, w różnych okolicznościach. Samemu tworzysz ich przygody i „piszesz” opowiadanie o „Mamoko”. 8. Wydawnictwo Tatarak – książka Erica Carle`a „Pajączek” – zapowiada się super – historia o pajączku, który spotyka na swojej drodze różne zwierzęta wydające donośne głosy, a on …. dalej snuje swoją nić… książka zawiera wypukłe elementy co  zachęca maluchy do wspólnej zabawy – z tej serii widziałam również liczby i kolory – super sprawa, ale te akurat chyba dla troszkę większych szkrabów.   W gronie wartościowych książek znalazła się również ta… 9. Wydawnictwo Zielona Sowa – „Polscy poeci. Wiersze dla dzieci” – Brzechwa, Tuwim, Fredro, Konopnicka, Krasicki, Mickiewicz i inni. Powoli zaczynamy przygodę z polskimi poetami. Książka bardzo ładnie wydana, zawiera zbiór popularnych wierszy, które ewidentnie kojarzą się z dzieciństwem. To taka kultowa pozycja. Wiersze znane i lubiane.  Na razie czytamy krótsze wierszyki, bo przy dłuższych T. zaczyna się nudzić.Wierszy jest wiele, także jest i będzie w czym wybierać.    ...

Joanny Jagiełło „Hotel dla twoich rzeczy”

By on sie 23, 2014 in Recenzje książek | 0 comments

Mam wiele książek. Niektóre kupiłam dawno, przeczytałam kilka stron i odłożyłam na półkę. Nie byłam gotowa. Do niektórych później wracam, a pozostałe czekają jeszcze jak dorosnę. Nauczyciel przychodzi wtedy, kiedy uczeń jest gotowy. Chyba ta książka czekała na mnie, bo wygrałam ją w konkursie na portalu „Mamo pracuj!”.    Autorka- Joanna Jagiełło – matka dwóch córek, pisarka, dziennikarka, anglistka, o burzliwym życiu miłosnym. Wierna sobie i swoim pasjom. W książce „Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu” opisuje swoje życie, szczerze, czasem aż do bólu, a na pewno do poczucia dyskomfortu. Nie obawiała się nawet odpowiedzieć sama przed sobą i swoimi czytelnikami na trudne pytanie: „Co zrobiłaś czego się najbardziej wstydzisz?”. Ta szczerość rodzi więź z czytelnikiem, a przynajmniej we mnie tą więź wzbudziła. Autorka pisze pięknie, lekko tak, że nie ma się ochoty oderwać od tej niepozornej, żółtej książki. Książka jest balsamem dla duszy i serca. Autorka mówi o tym, że jest dobrze tak jak jest, że mimo wad jesteśmy najlepszymi matkami dla swoich dzieci, najlepszymi jakimi potrafimy być. Wszystkie popełniamy błędy, ale jeśli potrafimy się dzięki temu czegoś nauczyć, to najlepsze co może nas spotkać. Joanna Jagiełło zaraża optymizmem, wiarą w siebie i swoje pasje. Zawsze wierna sobie, nie poddaje się, z uporem i wiarą dąży do swoich celów. Dusza artystki nie pozwala o sobie zapomnieć. Ciągle coś tworzy. Już niebawem  czytelniczki bloga będą mogły lepiej poznać p. Joannę. Z całego serca zachęcam do odwiedzin w „Hotelu dla twoich rzeczy” i odnalezienia w nim cząstki samej...

5 najlepszych książek na lato!

By on lip 26, 2014 in Recenzje książek | 0 comments

Lato czas urlopów, wyjazdów, przygód, spontanicznych wypadów za miasto, relaksu… Dzień trwa dłużej, łapiemy słońce tak długo jak się da i wszędzie gdzie się da. Odwiedzamy więc parki, siedzimy na balkonie, ogólnie korzystamy z pięknych słonecznych dni. Towarzyszem tych chwil często jest książka. I u mnie mimo powrotu do pracy, również książkowo. Staram się czytać chociaż kilka stron każdego dnia. Pomyślałam więc o tym, jakie książki chciałabym Wam polecić… i oto jest. ..   Lista 5 top książek na lato:   1. Gretchen Rubin „Projekt Szczęście” –niesamowicie inspirująca książka. Matka dwójki dzieci, żona, pisarka, chce sprawdzić sposoby na to by być bardziej szczęśliwą, spełnioną kobietą. Przez rok każdego miesiąca robi coś co ma sprawić, że jej poziom szczęścia wzrośnie. Czytając książkę ma się ochotę rzucić wszystko i podążać za swoimi marzeniami.    2. Chiara Gamberale „Przez 10 minut” -Autorka przeżywa kryzys, więc podejmuje wyzwanie – codziennie przez 10 minut ma zrobić coś czego jeszcze nigdy w życiu nie robiła – świetne wyzwanie, otwiera nowe możliwości i szanse…   3. Jack Canfield „Zasady Canfielda” – książka gruba, ale gorące dni na plaży pozwalają na nadrabianie książkowych zaległości  Książka pozwala usystematyzować swoją misję, wizję, zaplanować kolejne cele. Przystępnie napisana, mnóstwo ćwiczeń  Polecam mamom, które stanęły w miejscu i nie wiedzą co dalej robić.. zawodowo i w ogóle życiowo    4. Kamila Rowińska „Kobieta Niezależna” – niezbędnik w kobiecej torbie:) dla kobiet, matek, żon, córek – tych niezależnych i JESZCZE zależnych. Autorka inspiruje, zachęca do tego by zadbać o siebie, swoje marzenia, ustabilizować finanse, ale także relacje. Książka zawiera wiele ćwiczeń, a także wywiady z innymi spełnionymi kobietami.    5. Wojciech Cejrowski „Gringo wśród dzikich plemion” – na wakacyjny czas, lekka i zachęcająca do spakowania plecaka i wyruszenia w świat. Polecam też „Rio Anaconda” obie fantastyczne. Nawet jeśli nigdzie nie jedziemy można się poczuć jak na niesamowitej, mrążącej krew w żyłach wyprawie.   Jeśli macie jakieś pytania co do książek piszcie śmiało w komentarzach! Mama wróciła do pracy i nie może się ogarnąć z wpisami, ale na komentarz zawsze odpowie hehe 😉 Pozdrawiam...

Recenzja książki „Rodzicielstwo bliskości”

By on maj 3, 2014 in Recenzje książek | 4 comments

Książka „Rodzicielstwo bliskości czyli jak zbudować więź z dzieckiem” autorstwa Natalii i Krzysztofa Minge, wpadła w moje ręce dość przypadkiem. Byłam raczej negatywnie nastawiona – głównie z czym kojarzyło mi się rodzicielstwo bliskości to zmuszanie do spania z dzieckiem (bo tylko tak jest dobrze)… kiedyś też przypadkiem widziałam wypowiedź twórców teorii rodzicielstwa bliskości (mowa oczywiście o państwie Sears) w DDTVN ( -> link do filmu) i negatywnie odebrałam ich wypowiedzi. Denerwują mnie jedynie słuszne teorie… Według Państwa Sears wyróżnia się 7 filarów rodzicielstwa bliskości: 1. Przygotuj się emocjonalnie do ciąży i porodu. Nawiąż więź uczuciową z dzieckiem podczas narodzin. (z tym punktem oczywiście się zgadzam) 2. Karm dziecko z miłością i szacunkiem. (to bardzo ważne, jednak nie zgadzam się ze stygmatyzowaniem kobiet, które nie karmią piersią – powinien to być świadomy wybór samej kobiety i nikogo innego). 3. Zapewnij dziecku swój dotyk. (bezcenne) 4. Zapewnij mu bezpieczny sen – pod względem fizycznym i emocjonalnym. (owszem, ale nie zmuszaj się do spania z dzieckiem jeśli nie chcesz, lub boisz się, że nie będzie bezpieczne w Waszym łóżku) 5. Reaguj na sygnały dziecka z wrażliwością. (zgadzam się) 6. Praktykuj pozytywną dyscyplinę. (brzmi co najmniej dziwnie – pozytywna i dyscyplina jakoś nie idą w parze – chodzi po prostu o szacunek do dziecka – nie nagradzanie i nie karanie). 7. Zachowaj zasadę równowagi w życiu osobistym i rodzinnym. (o tak!) Źródło zasad : http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/zdrowie-i-pielegnacja/rodzicielstwo-bliskosci-rob-jak-czujesz Mimo dystansu z jakim podchodziłam do wszelkich teorii wychowania – w tym i rodzicielstwa bliskości, książka zaskoczyła mnie  pozytywnie. Bardzo podobały mi się przytoczone w książce dowody i badania naukowe, fakty, ciekawostki. Żałuję, że nie przeczytałam tej książki wcześniej, bo z pewnością może zainspirować już ciężarne mamy. Autorzy omawiają najważniejsze kwestie – jak przygotować się do porodu, macierzyństwa, pierwszych dni z maleństwem, co przygotować dla noworodka, a bez czego można spokojnie się obejść,  jak radzić sobie z poporodową depresją, czy spać z dzieckiem czy nie, kilka słów o karmieniu, diecie, metodzie BLW – czyli Baby Lead Weaning, co nieco o płaczu dziecka, noszeniu na rękach, potrzebach mamy, budowaniu więzi z dzieckiem oraz jak przetrwać chwilową rozłąkę, metoda wychowania bez nagród i kar i wiele innych. Książka z pewnością jest pomocna dla świeżo upieczonych rodziców. Z pewnymi rzeczami oczywiście nie musimy się zgadzać, możemy się nawet oburzyć, jednak autorzy dają nam wolną rękę. To my rodzice wiemy co jest najlepsze dla naszych dzieci i nas samych. Nie możemy nic robić wbrew sobie i dziecku, ale lektura tej książki na pewno nam nie zaszkodzi. Mnie „Rodzicielstwo bliskości” uspokoiło, pewnych rzeczy już bym nie zrobiła „bo tak należy”, „tak jest najlepiej”… Wiem, że jeśli czuję, że to co robię jest ok, to tak właśnie jest. Jeśli np. chce nosić swoje dziecko w chuście  i tulić je przed snem, to z pewnością jest to dla niego dobre i mu nie zaszkodzi. Jeśli chcę by moje dziecko spało w swoim łóżeczku, to też jest ok. Ważne by rodzice i dziecko – oboje czuli się dobrze. Na koniec przytoczę cytat z książki, który świetnie oddaje filozofię rodzicielstwa bliskości: „Wiele osób postrzega ten nurt wychowawczy jako coś, co skaże ich na wieczną służbę dzieciom, które z powodu nadopiekuńczości rodziców nigdy się od nich nie uwolnią. Pragniemy pokazać i udowodnić, żer rodzicielstwo bliskości to nie tylko noszenie w chuście, karmienie piersią i wspólne spanie, lecz także (a może przede wszystkim) sposób wychowania, który opiera się na wzajemnym szacunku i respektowaniu potrzeb, każdej ze stron.”...