Facebook

Dorota Biały – matka -psychoterapeutka – o macierzyństwie, roli matki, rodzica, spełnionym życiu…

By on kwi 22, 2014 in Inspiracje, Wywiady | 0 comments

Dorota Biały – psychoterapeutka, coach psychologii zorientowanej na proces, spełniona mama dwóch synów, żona, inspirująca kobieta, publicystka, jej artykuły można czytać w „Zwierciadle” oraz na www.strefarodzicow.com . Przyjmuje w Ośrodku Poza Centrum w Warszawie oraz w Czarnym Lesie k. Grodziska Mazowieckiego, zajmuje się m.in. coachingiem rodzicielskim, pracowała z ofiarami przemocy w Centrum Praw Kobiet, a wcześniej jako wieloletni pracownik międzynarodowych korporacji– w rozmowie o macierzyństwie, roli matki, rodzica, spełnionym życiu oraz o tym co ją inspiruje. Sandra: Czy bycie terapeutką pomaga czy przeszkadza w byciu mamą? Dorota: Jeśli świadomie decydujemy się na bycie mamą, z pewnością nic nam w tym nie przeszkodzi. Żadna praca, żadne funkcje społeczne, kariera naukowa, relacje  czy też ich brak… Podobnie jak świadomy wybór roli, czy zawodu terapeutki nie jest przeszkodą w  innych rolach jakie pełnimy w życiu. Wprost przeciwnie obie role: matki i terapeutki mogą sobie pomagać, wzbogacać się, czy uzupełniać się wzajemnie. Zarówno bycie mamą czy bycie terapeutka to ciągły rozwój,  nieustająca podróż w stronę samoświadomości. A ta, jak wiadomo często bywa kluczem do rozumienia siebie, bliskich, świata, czy swojego dziecka, choć nie zawsze jest to takie oczywiste i nie zawsze łatwe. Każdemu z nas zdarzają się łatwiejsze i trudniejsze momenty w naszym rodzicielstwie.. Rola mamy to jedna z najważniejszych i najdłuższych ról w naszym życiu. Przestajesz być matką swojego dziecka, gdy przestajesz żyć. Choć i tak w jakimś sensie “zostajesz” w dziecku w postaci choćby tylko genów, ale też odziedziczonych, zinternalizowanych przez nie wzorców, którymi dziecko posługuje się nawet gdy Ciebie już nie ma. Dlatego warto myśleć o roli matki nie w kontekście swoich praw, czy trudności, ale w kontekście swojego wpływu na innych, tego co po sobie zostawimy, jaki świat w nim/ w niej zostanie po nas?A także w kontekście odpowiedzialności za to co każdego dnia rodzi się w nas w naszej relacji z dzieckiem. Ale trzeba też pamiętać że nie jesteśmy tylko w tej jednej roli przez to całe nasze dłuuugie życie. Utknięcie w roli matki, utożsamianie się tylko, albo głównie z tą rolą od momentu w którym urodziło się dziecko może rodzić kłopoty, niepotrzebne napięcia. Jesteśmy też kobietami, kochankami, partnerkami, przyjaciółkami, dziećmi…, nie wspominając o innych zawodowych: prawniczka, lekarka, nauczycielka itd.. Jest tyle ról – szkoda byłoby korzystać tylko z jednej. Sandra: Jaki według Ciebie to dobry rodzic? Dorota: Każdy,  jeśli naprawdę, w bezwarunkowy sposób kocha dziecko.  Sandra: Kobiety na początku swej macierzyńskiej drogi są zagubione – jaką miała byś dla nich radę? Dorota: Szukać w sobie odpowiedzi…I w dziecku. Dać sobie czas, bo przecież matkami nie stajemy się od razu…, dojrzewamy do tej roli powoli, podobnie jak maluszek w naszym brzuchu.  Dbać o siebie, odpoczywać, prosić o pomoc, dać szansę partnerowi, ojcu by i on mógł jak najszybciej zbudować w sobie rolę taty. I otaczać się prawdziwie życzliwymi i wspierającymi ludźmi. Sandra: Jak będąc na urlopie macierzyńskim, dbałaś o siebie, swój komfort psychiczny? Czy nie czułaś takiej potrzeby, w tym momencie liczyło się tylko dziecko? Dorota: Przez pierwszy rok dziecko, matka, ojciec, a także ich nowa relacja potrzebują bardzo dużo uwagi i czasu. Dobrze jest być w tym czasie z dzieckiem tak często i długo jak to jest możliwe. Macierzyństwo było moim wyborem, dlatego gdy pojawiło się dziecko, nasza rodzina była przygotowana do tego abym pierwszy rok mogła spędzić z dzieckiem. W międzyczasie  czyniłam starania by stworzyć sobie wolny zawód , tak abym mogła dzielić pracę zawodową z opieką nad dzieckiem i zamieniać się przy tym z mężem. Dlatego nie tylko pierwszy rok, ale i następne lata spędzaliśmy razem. Dzięki temu miałam komfort. Nasz pierwszy syn odwiedzał z nami naszych klientów, jeździł z nami na spotkania do redakcji „Zwierciadła”, gdzie nazywany był „Redaktorem”. Gdy już się nauczył stawiać pierwsze kroki chodził po długim korytarzu i zaglądał do pokoi redakcyjnych wzbudzając sympatię, radość i uśmiech na wielu twarzach. Pamiętam ludzi którzy cieszyli się na jego widok i czekali na niego wiedząc że Biali mają ich tego dnia odwiedzić ;). Starszy syn często pracował z nami, także w studio gdy robiliśmy zdjęcia, miał tam swój bezpieczny kącik blisko mamy. Jak dbałam o siebie ? Bardzo dobrze sie odżywiałam, ćwiczyłam jogę, bardzo dużo spacerowałam z dzieckiem do pobliskiej stadniny koni. Zwolniłam, dostosowałam się do dziecka. I sprawiało mi to przyjemność. Pozwolenie sobie na to by było inaczej : „wolniej” mniej „efektywnie”, było wielkim wyzwaniem dla mnie. Ciągle się tego uczę. Muszę przyznać że dopiero  w ósmym miesiącu ciąży naprawdę zrozumiałam że moje życie nie będzie już nigdy tak szybkie jak wcześniej:) Sandra: Jak z dzieckiem przy piersi podbijać świat? Dorota: W miarę możliwości- nie bać się świata, pokazywać dziecku że świat może być przyjaznym miejscem. Tak po prostu – wychodzić w świat z dzieckiem. I nie zrażać się. Choć nie wszyscy ludzie akceptują obecność dziecka na spotkaniach biznesowych. I oczywiście ze względu na komfort i bezpieczeństwo dziecka nie wszędzie należy je ze sobą zabierać. Poza tym każde dziecko jest inne, są dzieci których wrażliwość lub temperament nie „pomaga” nam w pracy. I wtedy taką prace trzeba odłożyć, delegować na kogoś innego -albo wykonywać ją bez dziecka. Jednym słowem- słuchać dziecka. Pierwszy syn w wieku 4 lat zaliczył razem z nami podróż po zachodnim wybrzeżu Australii. Podczas podróży mieliśmy cudowne, ale i trudne chwile, m.in gdy przekroczyliśmy granice strefy podzwrotnikowej miał b. wysoką gorączkę. O lekarzu, na pustej przez wiele godzin drodze, raczej nie było co marzyć. Ale gdy po kilku godzinach strachu dotarliśmy do wymarzonej zatoki w której pływały wymarzone przez niego delfiny zmobilizował chyba...

Mama u coacha

By on kwi 15, 2014 in Inspiracje | 0 comments

Czas macierzyństwa czy już czas w trakcie ciąży, to takie momenty w życiu kobiety, kiedy może, a czasami musi zwolnić tempo, zatrzymać się na chwilę, odetchnąć. Jest to również moment zmian, przyjrzenia się sobie, rozważań nad tym na czym najbardziej nam zależy. Świeżo upieczona mama dużo czasu spędza w domu, uczy się opieki nad dzieckiem, ma czas i przestrzeń na to by przyjrzeć się sobie, zobaczyć siebie w nowej roli. Do roli kobiety, żony, córki, pracownika, dochodzi rola mamy – i tu ważne by ta rola nie była jedyną rolą z którą się utożsamiamy. Bycie mamą, wcale nie oznacza rezygnacji z roli partnerki, kobiety, przyjaciółki, pracownika. Oczywiście mniej jest czasu, a czasem i chęci, żeby zadbać o siebie i swoje potrzeby, jednak taka droga prowadzi donikąd. Warto zastanowić się nad tym, co ja jako kobieta, partnerka lubię robić? Czego potrzebuję? Jakie są moje plany na przyszłość? Niektóre z tych rzeczy zapewne można robić z dzieckiem u boku, z niektórych trzeba na pewien czas zrezygnować, natomiast jeszcze inne spokojnie „da się zrobić” z pomocą innych – męża, koleżanki, babci, opiekunki. „Poświęcenie nie jest esencją macierzyństwa. Jest nią taniec pomiędzy potrzebami własnymi a potrzebami dziecka […] Pamiętaj, że macierzyństwo to nie negowanie siebie i poświęcanie na rzecz innej osoby wszystkiego, co istotne […] Macierzyństwa nie musisz budować na gruzach dotychczasowego życia, gdyż nigdy nie odnajdziesz w nim wszystkiego, czego potrzebujesz.”  N.K. Minge „Rodzicielstwo bliskości” Co będzie kiedy przyjdzie czas na powrót do pracy? Czy powierzyć dziecko w ręce niani, żłobka, babci? A może pozostać w domu i zacząć coś „swojego”? Pytań jest wiele, a kobieta czuje się coraz bardziej zagubiona. Czasem trapi ją również akceptacja swojego ciała, które nie jest już takie samo, jak przed okresem ciąży i porodu. I wtedy z pomocą przychodzi coach. Coach, według definicji International Coaching Community, to „osoba , która pomaga swojemu klientowi odkryć właściwą drogę do celu, używając do tego swoich umiejętności, doświadczenia życiowego, technik, narzędzi, jak również innych osób, z których klient może skorzystać. Praca coacha oparta jest na partnerskiej relacji i wzajemnym zaufaniu. Polega ona na obserwacji osoby pozostającej pod opieką w trakcie wykonywanej pracy, samoocenie, informacji zwrotnej i planowaniu nowych strategii postępowania”.  Postęp technologiczny wychodzi nam na przeciw. Obecnie jest wiele możliwości skorzystania z usług coacha, bez wychodzenia z domu – praca przez telefon, skype, a czasem nawet e-mail. Spokojnie mama, z dzieckiem na ręku, może korzystać z usług coacha, bez wychodzenia z domu. Dziecko może w tym czasie spać u Twego boku, bawić się, a nawet możesz je swobodnie karmić piersią. Maluszek potrafi być wiernym słuchaczem i towarzyszem takich rozmów! Coach pomoże Ci dokonać zmian, podjąć trudne decyzje, zmotywuje, a czasem oceni racjonalnie sytuację, pomoże wyjść z poporodowego „dołka”. Będąc mamą, nadal można być spełnioną kobietą i jeśli w którymś momencie, zaczęłaś w to wątpić to coaching (lub też terapia u boku psychoterapeuty, psychologa jeśli wolisz) jest dla Ciebie. Strony i trenerzy, których z całego serca polecam : http://pozacentrum.pl/(psychoterapia, coaching wg. Psychologii Zorientowanej na Proces) http://dorotabialy.com.pl/ http://rowinskabusinesscoaching.com/ (life&business coaching) http://boskie-cialo.pl/ (coaching w tematyce powrotu do formy sprzed ciąży) http://gestaltownia.pl/ (psychoterapia Gestalt, psycholog) http://www.prapelnia.pl (counselling i psychoterapia w konwencji Gestalt, coaching zawodowy i osobisty)      ...

Dorota Mastalska – matka-businesswoman – 10 Przykazań biznes mamy!

By on kwi 14, 2014 in Inspiracje, Wywiady | 0 comments

Dorota Mastalska – inspirująca kobieta, mama, twórczyni konferencji networkingowych Skrzydła Sukcesu, a także właścicielka organizacji Arena Biznesu. Podzieliła się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem, w tym jak łączy rolę mamy, partnerki z prowadzeniem swojego biznesu. 10 Przykazań biznes mamy, które możesz zastosować jeśli jesteś lub chcesz być biznes mamą : 1. Zanim zaczniesz wychowywać dziecko, wychowaj swojego partnera. Ma Ci pomagać, wspierać Cię (powiedz mu co przez to rozumiesz i jak ma się zachowywać a jak nie) i od pierwszych chwil ma robić wszystko to co Ty przy dziecku (oczywiście poza karmieniem piersią). 2. Wprowadź do życia rytuały. Wszystko powinno mieć swój rytm i czas. Malutkie dziecko będzie czuło się bezpieczniej (a przez to będzie bardziej spokojne) gdy wszystko będzie przebiegało według tych samych zasad i w tych samych godzinach. Warto też mówić do dziecka od chwili narodzin, tłumacząc mu wszystko co z nim robisz i po co. Więcej na temat rytuałów i wielu innych ważnych rzeczy które warto robić przeczytasz książce Tracy Hogg „Język niemowląt” (moim zdaniem to lektura obowiązkowa dla wszystkich mam) 3. Zaangażuj kogo się da. Nie udawaj supermena i twardziela. Daj się wykazać partnerowi, babci, cioci, wujkowi, koleżankom, sąsiadkom i wszystkim innym którzy chcą CI pomóc. 4. Planuj zadania. Zamiast pozwolić aby pochłonął Cię całkowity chaos organizacyjne, spokojnie zaplanuj wszystkie zadania które masz do zrobienia. Wypisz je na kartce. Potem zastanów się które z tych zadań może wykonać za Ciebie ktoś inny. Wykonuj je potem spokojnie aż zrobisz wszystkie. 5. Skoncentruj się. Jeśli zajmujesz się dzieckiem, zajmuj się nim w 100%. Absolutnie unikaj siedzenia przy komputerze (lub co gorsze przed telewizorem) gdy dziecko pląta ci się pod nogami a ty je wciąż uciszasz zamiast się nim zająć. Jeśli się nim zajmujesz, zawsze wytłumacz, że teraz się bawicie a za chwilę mamusia będzie pracować. Ta zasada działa świetnie gdy w czasie zabawy faktycznie bawicie się na 100%. Ciężko to zrobić od razu gdy dzidziuś jest malutki ale gdy ma już 2,3 lat spokojnie można to wdrażać. Moja córeczka dostała kiedyś komputer zabawkę i gdy kończymy czas zabawy rozkładam jej komputer, kartki, stare pieczątki i Martynka pracuje razem ze mną. Gdy pracujesz, pracuj również na 100%. Nie zajmuj się w międzyczasie pierdołami typu sprawdzanie Facebooka, oglądanie czegoś na Allegro itp. Co masz zrobić, zrób jak najszybciej. 6. Usuń zapychacze. Czyli gdy jest coś do wykonania, to wykonaj to, zamiast się do tego zabierać w nieskończoność zapychając swój czas różnymi zbędnymi czynnościami. Gdy pracujesz przy komputerze, wyłącz wszystkie zbędne strony i programy i skup się tylko na tym co masz zrobić. 7. Współpracuj z sąsiadami. Mam to szczęście, że moi sąsiedzi są rewelacyjni i na dodatek mają dzieci w podobnym wieku. Urządzamy więc czasami takie wieczory dziecięce. Sąsiedzi podrzucają mi swoje dzieci a ja organizuję im jakieś atrakcje, typu malowanie pisanek, tańce czy cokolwiek innego. Trwa to około 3-4 godzin. W innym dniu moja córeczka idzie do jednych z sąsiadów i tam sobie imprezują z koleżankami. Dzięki temu raz na jakiś czas każdy z nas ma kilka godzin tylko dla siebie, a dziecko jest zachwycone zabawą. 8. Wdrażaj dziecko w biznes. Im szybciej zaczniesz to robić, tym lepiej. Na początku tłumacz dziecku co robisz i bawcie się w taką „pracę”. Potem opowiadaj o różnych zasadach biznesowych. Jest to tego idealne narzędzie, które stworzyli moim znajomi. Jest to gra Eurocash, która genialnie uczy zarządzania finansami, inwestowania, budowania dochodów pasywnych przez zabawę. Gra jest tak prosta, że już nawet kilkuletnie dzieci (z Twoją małą pomocą) mogą w nią grać. 9. Prace domowe wykonuj z dzieckiem. Absolutnie nie możesz dopuścić to tego, aby wyręczać dziecko w pracach domowych typu sprzątanie czy gotowanie. Na początku gdy dziecko jest malutkie warto zaopatrzyć się w chustę do noszenia noworodków i nosząc tak dziecko robić proste prace domowe. Gdy dziecko jest starsze niech wszystko robi z Tobą. Oczywiście Ty sama zrobić wszystko 100 razy szybciej ale chodzi o to, aby wyrobić w dziecku pozytywne nawyki. Gdy gotujesz, możesz pokroić warzywa a zadaniem malucha będzie wrzucenie ich do garnka. Gdy sprzątasz, zadaniem dziecka będzie wyrzucenie śmieci do kosza albo nałożenie ich na łopatkę. Takie prace domowe można też traktować jako świetną zabawę. 10.  Dbaj o siebie. Pamiętaj, że szczęśliwe dziecko to dziecko które ma szczęśliwą mamę. Także spaceruj, wypoczywaj i obowiązkowo spędzaj czasami choć kilka godzin w tygodniu sama ze sobą. Nie wspomnę tu już o takich oczywistych rzeczach jak makijaż, wymalowane paznokcie czy normalny strój nawet jak siedzisz cały dzień w domu. (Dresy zostaw sobie na siłownie.)...

Syntonia – czyli kolejny argument za tym by być szczęśliwą :)

By on kwi 13, 2014 in Inspiracje | 0 comments

Po narodzinach, dziecko rodzi się z tzw. syntonią – inaczej mówiąc – z współdzieleniem emocji. Nowo-narodzony maluszek, bezpośrednio czuje emocje, które przeżywa jego mama / tata, a co więcej współdzieli je razem z nimi. Jeśli rodzic jest zdenerwowany, zły, sfrustrowany, dziecko czuje to samo. Działa to również w drugą stronę – jeśli dziecko czuje złość, coś mu przeszkadza, płacze, to samo udziela się jego opiekunowi. I tak właśnie powstaje błędne koło – zdenerwowana mama -> zdenerwowane dziecko -> bardzo zdenerwowana mama -> bardzo zdenerwowane dziecko itd. Dlatego tak ważne jest dobre samopoczucie mamy/taty. Jeśli czujesz, że emocje biorą górę, Twoje niewyspanie sięga zenitu i że zaraz eksplodujesz – wycofaj się – powierz dziecko w inne ręce (męża, mamy, opiekunki), a sama wyśpij się, odpocznij, idź na spacer, przewietrz się, zadbaj o siebie, albo chociaż weź kilka głębokich oddechów! Bardzo ważne jest dbanie o siebie, swoje emocje, potrzeby. Warto też pomyśleć nad ogólnym harmonogramem dnia/ tygodnia / miesiąca. Zaplanuj jak możesz zadbać o swój komfort psychiczny i fizyczny każdego dnia. To normalne, że rodzicowi puszczają nerwy – jeśli nie śpi kilka nocy z rzędu, nie dojada, nie ma czasu żeby odetchnąć,a maluszek wciąż płacze.  ...

List kochającej matki do niezależnego dziecka – czy miłość=wolność?

By on kwi 6, 2014 in Inspiracje | 0 comments

„Skarbie! Twoje przyjście na świat było moim największym szczęściem, najpiękniejszą chwilą życia. Czując twoje małe ciałko przy moim, widząc oczy wpatrzone we mnie i ten spokój tuż po porodzie – byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem. Teraz nadal jestem, gdy patrzę na ciebie. Jesteś idealny taki jaki jesteś. Przyszedłeś na ten świat z plecakiem wypełnionym wszystkim co najlepsze – twoimi talentami, darami, słabostkami, masz tam też swoją misję, cel i przeznaczenie. Masz wszystko czego ci potrzeba. Chciałabym byś kochał siebie, byś wierzył w swoje nieograniczone możliwości, tak jak ja w ciebie wierzę. Mam wiele obaw o twoje życie. Co ci przyniesie dorastanie w świecie nowych technologii i postępu technicznego? Jaki wpływ będą miały na ciebie zmiany klimatyczne, żywność modyfikowana genetycznie i globalne ocieplenie? Czy tony śmieci nie zasypią naszego świata? Czy będziesz mógł jeszcze żyć oddychając pełną piersią świeżym, rześkim powietrzem? Czy doświadczysz rosy pod stopami, stąpając po czystej, zielonej trawie? Chciałam cię prosić, byś dbał o przyrodę. Przyglądał się jej, lecz nie niszczył. Obserwował, fotografował, zachwycał się jej pięknem. Cokolwiek robisz w życiu, pomyśl czy jest to ekologiczne, czy nie ma to negatywnego wpływu na rośliny i zwierzęta, które nas otaczają. Na szczęście ekologia stała się modna. Coraz więcej jest jej zwolenników, być może świat będzie szedł w tym właśnie kierunku. Jeśli tak będzie to będę o ciebie spokojna. Wszyscy mamy swoje unikatowe cechy i nie ma na świecie drugiej takiej samej osoby jak ty. Chcę cię też przekonać, że każda rzecz, która cię spotka jest twoim darem. Wszystko czegokolwiek doświadczasz, może cię złamać lub wzbić na wyżyny. Chcę być obok ciebie podczas tej podróży, klepać cię po plecach gdy będziesz potrzebować wsparcia. Pamiętaj jednak, że tylko ty możesz wykorzystać i przeżyć swoje życie w stu procentach. Będę obok gdybyś mnie potrzebował, ale to do ciebie należą decyzje i wybór drogi, którą będziesz kroczyć. Kocham Cię, więc bądź wolny i niezależny. Twoja...